Domowy chleb żytni z serkiem naturalnym, miodem, śliwką i cynamonem/ z wędzonym serem żółtym, ketchupem, chilli, ogórkami małosolnymi, natką i papryką, zielona herbata grejfrut- mango
Wytęsknione kanapki.
Cichy powrót, bez okrzyków radości i rzucania na szyję. Bez pytań. Małe przyjemności, długi, duszny sen, pojedyncze śniadanie, powrót do rutyny. Kubki smakowe zaspokojone, tęsknota za własnym łóżkiem także. Mogę jechać dalej?


Porywam tą po prawej !
OdpowiedzUsuńIle dobroci na kanapkach :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie przeczytałam Twoje poprzednie posty i jestem naprawdę pełna podziwu;) wspaniałą podróż miałaś i odważna z Ciebie dziewczyna :) tak trzymaj
OdpowiedzUsuńKocham takie bogate kanapeczki *.*
OdpowiedzUsuńKeczup i ogórek małosolny? Nie próbowałam ale brzmi zachęcająco!
OdpowiedzUsuńI są kanapki! Brakowało mi Twoich kanapek, zdecydowanie! :)
OdpowiedzUsuńW domu i po domowemu :) Czasem trzeba tu na chwilę zostać, bo kiedyś zatęsknisz mimo wszystko :)
OdpowiedzUsuńFajne te kanapki, ciekawi mnie smak tej na słodko, ze śliwkami jeszcze nie jadłam :)
OdpowiedzUsuńjeżeli masz siłę, bo podejrzewam, że chęci u Ciebie aż nad to, to pakuj się i jedź ;-)
OdpowiedzUsuńJestes prawdziwą podróżniczką! :D
OdpowiedzUsuńMi nigdy nie przeszkadzalo jesc kanapka na wytrawnie, a zaraz potem na slodko. Wszyscy sie dziwią ;D
domowy chleb najlepszy <3 !
OdpowiedzUsuńMogę dostać tą po lewej ? :D
OdpowiedzUsuńuwielbiam kanapki na sniadanie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
truskawkowa-fiesta.blogspot.com