Lodówkowa kasza kuskus z gruszką, serkiem waniliowym, pistacjami, czekoladą pistacjową i imbirem, zielona herbata żurawinowa
Wróciłam i nie wiem za jedzenie czego zabrać się najpierw- chyba wszystkiego naraz, bo daty ważności kończą się jedna po drugiej. Ale z drugiej strony rzadko się ich trzymam (;
Ciężkich powrotów do rzeczywistości ciąg dalszy- za chwilę oddam pustą kartkę na kolokwium z całej Biblii i mitologii. Bywa. Zwłaszcza jeżeli zamiast się uczyć zwiedza się świat albo idzie na juwenalia.



czasem mimo iż ważność mija, produkt jeszcze jest dobry do spożycia, także nie zawsze trzeba się kierować tym co piszą :)
OdpowiedzUsuńpysznie smaki dziś połączyłaś i świetnie ta czekolada wygląda!
Pistacje! I to z gruszką, mniam ;)
OdpowiedzUsuńgruszka i pistacje, to taka smaczna para! a ta pistacjowa czekolada podoba mi się najbardziej :-))
OdpowiedzUsuńpowroty są ciężki, ale skoro wracamy to znaczy, że mamy do czego. i z drugiej strony - że mamy skąd wracać :-))
są rzeczy ważne i ważniejsze- kolokwium przed Tobą jeszcze nie jedno, pozostałe przyjemności średnio raz w roku ;)
OdpowiedzUsuńi widzę, że nie tylko mnie nie przeraża, gdy termin ważności wskazuje na zepsucie produktu (w ramach rozsądku of course)
mam tak samo, nawet nie chodzi tu o daty ważności- po kilku dniach śniadań na targu, na krawężniku czy gdzieś nad rzeką sama nie wiem, na co mam ochotę już w domu ;)
OdpowiedzUsuńPycha. Całe wieki nie jadłam czekolady pistacjowej, a kiedyś była moją ulubioną. Też mam czasem natłok pożywienia na skraju ważności, ale zawsze traktuję to jako kulinarne wyzwanie i staram się wszystko szybko wykorzystać. ;)
OdpowiedzUsuńZwiedzanie świata ma pierwszeństwo przed zakuwaniem, zdecydowanie!
hej co to za czekolada? nie mogę się na nią napatrzeć ;)
OdpowiedzUsuńTerravita pistacjowa
Usuńnie komentowałam wczoraj, to skomentuję dzisiaj: przeżyłaś wspaniałą przygodę. za ileś tam lat nie będziesz myślała o zawalonym kolokwium, a właśnie o tej przygodzie ;)
OdpowiedzUsuńMniamci, musiało smakowac oblednie!
OdpowiedzUsuńCo z tego ,żę kolokwium nie zaliczone. Jak wspomnienia takie piękne!
OdpowiedzUsuńTa czekolada jest boska ;3
Ach te twoje lodówkowe kus kusy *.* !
OdpowiedzUsuńta czekoladaaaa *-* lodówkowego kus kusu nie jadłam, ale coś czuję, że chyba czas to zmienić :D
OdpowiedzUsuń