467.



Lodówkowa kasza kuskus z gruszką, serkiem waniliowym, pistacjami, czekoladą pistacjową i imbirem, zielona herbata żurawinowa



Wróciłam i nie wiem za jedzenie czego zabrać się najpierw- chyba wszystkiego naraz, bo daty ważności kończą się jedna po drugiej. Ale z drugiej strony rzadko się ich trzymam (;

Ciężkich powrotów do rzeczywistości ciąg dalszy- za chwilę oddam pustą kartkę na kolokwium z całej Biblii i mitologii. Bywa. Zwłaszcza jeżeli zamiast się uczyć zwiedza się świat albo idzie na juwenalia.

Komentarze

  1. czasem mimo iż ważność mija, produkt jeszcze jest dobry do spożycia, także nie zawsze trzeba się kierować tym co piszą :)
    pysznie smaki dziś połączyłaś i świetnie ta czekolada wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pistacje! I to z gruszką, mniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. gruszka i pistacje, to taka smaczna para! a ta pistacjowa czekolada podoba mi się najbardziej :-))

    powroty są ciężki, ale skoro wracamy to znaczy, że mamy do czego. i z drugiej strony - że mamy skąd wracać :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. są rzeczy ważne i ważniejsze- kolokwium przed Tobą jeszcze nie jedno, pozostałe przyjemności średnio raz w roku ;)
    i widzę, że nie tylko mnie nie przeraża, gdy termin ważności wskazuje na zepsucie produktu (w ramach rozsądku of course)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam tak samo, nawet nie chodzi tu o daty ważności- po kilku dniach śniadań na targu, na krawężniku czy gdzieś nad rzeką sama nie wiem, na co mam ochotę już w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pycha. Całe wieki nie jadłam czekolady pistacjowej, a kiedyś była moją ulubioną. Też mam czasem natłok pożywienia na skraju ważności, ale zawsze traktuję to jako kulinarne wyzwanie i staram się wszystko szybko wykorzystać. ;)
    Zwiedzanie świata ma pierwszeństwo przed zakuwaniem, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  7. hej co to za czekolada? nie mogę się na nią napatrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie komentowałam wczoraj, to skomentuję dzisiaj: przeżyłaś wspaniałą przygodę. za ileś tam lat nie będziesz myślała o zawalonym kolokwium, a właśnie o tej przygodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mniamci, musiało smakowac oblednie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Co z tego ,żę kolokwium nie zaliczone. Jak wspomnienia takie piękne!
    Ta czekolada jest boska ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach te twoje lodówkowe kus kusy *.* !

    OdpowiedzUsuń
  12. ta czekoladaaaa *-* lodówkowego kus kusu nie jadłam, ale coś czuję, że chyba czas to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze, są dla mnie dużą motywacją! :)