Zimna kasza jaglana z bananem, twarogiem, biszkoptami namoczonymi w kawie, słonecznikiem prażonym w soli, prażonymi płatkami migdałów, babką płesznik i ekstraktem migdałowym
Chyba czas otworzyć sezon na zimne śniadania :)
Pogoda za oknem przecudna (tfutfu), a wczorajszą rowerową wyprawę nad zalew przepłaciłam spalonymi na raka rękami. Fatalnie wygląda takie odznaczające się rękawki od bluzki więc mam nadzieję, że szybko mi wszystko zblednie. Nie ma to jak jasna karnacja.
może pocieszy cię fakt, że ja ten sam ,,styl" opalenizny wypracowałam sobie na twarzy ;) i też na rowerze!
OdpowiedzUsuńrety, niby głupi namoczony biszkopt, a przypomniały mi się serniki na zimno robione z mamą .-.
jak to wszystko ze sobą fantastycznie współgra :) zarówno smakowo jak i wizualnie :D
OdpowiedzUsuńno tak... słońce najbardziej nas lubi w ruchu :P
Fajny pomysł z tymi biszkoptami <3
OdpowiedzUsuńU mnie też pogoda rozpieszcza <3
OdpowiedzUsuńJa na szczęście mam ciemniejszą karnację, i nie opalam się na czerwono :D
Genialnie skomponowana miseczka :)
OdpowiedzUsuńJeden minus słońca- parzy!
OdpowiedzUsuńBiszkopty moczone w kawie <3
Smacznie ;)
OdpowiedzUsuńOj tak, pogoda cudowna! Ale mimo to, u mnie i tak śniadania miseczkowe na ciepło :D
OdpowiedzUsuńIdealna na ciepły poranek!
OdpowiedzUsuńpolarois.blogspot.com
całość rewelacja :)
OdpowiedzUsuńWidzę że nie tylko ja rozpoczęłam dzień jaglanką :)
OdpowiedzUsuńJak ja uwielbiam namoczone biszkopciki <3
OdpowiedzUsuńZnam to, też mam jaśniutką karnacje. Ale to pozytyw, dłużej będziemy miały piękną młodą skórę. :)
OdpowiedzUsuń