Specem od omletów nie jestem, zawsze wychodzą mi małe i najczęściej płaskie. Ten nawet mi wyszedł, był dość zbity i całkiem gruby. Wniosek jest jeden- podejmuję wyzwanie WIĘCEJ OMLETÓW! Postaram się robić co najmniej jeden w tygodniu na śniadanie. No i zdjęcia- w tej chwili nie mogę na nie patrzeć >.<
Orkiszowo- owsiany omlet migdałowy
30g mąki orkiszowej
20g płatków owsianych
jajko + białko
10g odżywki białkowej (u mnie waniliowa)
10g rodzynek
cynamon, ekstrakt migdałowy
jabłko
szczypta soli
olej kokosowyBiałka ubijamy na sztywna pianę ze szczyptą soli. Dodajemy sypkie składniki i żółtko i delikatnie mieszamy. Smażymy na oleju kokosowym z obu stron. Podajemy z uprażonym jabłkiem (albo dodajemy je do środka).
Zaraz
na fitness, potem masaż (trzeba wykorzystać prezent gwiazdkowy, haha), a
wieczorem odpoczynek w gronie przyjaciół. Dziwne te weekendy kiedy nie
mam pracy.

Świetny omlet! :3
OdpowiedzUsuńZe mnie tez spec zaden, ale jedno moge powiedziec- nie smaz pod przykryciem, bo wtedy ,,klapie" ;)
OdpowiedzUsuńo mamo! Po moim wczorajszym treningu plecow (ledzwie [*]) masaz to to, czego potrzebuje!
Wspaniały omlet! Ja też za rzadko je robię:)
OdpowiedzUsuńTak słonecznie dzisiaj u Ciebie! :) Cudownie się te jabłka prezentują, musiały być pyszne :)
OdpowiedzUsuńU mnie zazwyczaj jest raz w tygodniu omlet, ale nie robiłam jeszcze tak, że osobno ubijałam na sztywno białko. Już dawno miałam spróbować, ale zawsze w pośpiechu decyduję się na wersję z całym jajkiem.
OdpowiedzUsuńNiestety omlety mają to do siebie, że się lubią rozwalać i wychodzić na przekór na grube czy za cienkie. Ale przecież smakują nieziemsko :)
Bardzo fajny wyszedł :)
OdpowiedzUsuńim więcej omletów tym lepiej Ci będą wychodzić :)
OdpowiedzUsuńchociaż ja do tego nawet zastrzeżeń nie mam :)
Taka omletowa szarlotka ;)
OdpowiedzUsuńTym razem omlet wyszedł Ci fantastycznie :)
OdpowiedzUsuńna pierwszy rzut oka myślałam, że to kawałek szarlotki :)
OdpowiedzUsuńAktywny dzień w dobrym towarzystwie - tego mi trzeba ;C
OdpowiedzUsuńOmlet pierwszorzędny, a jabłka uprażone są idealnie ;)
Smacznie! :)
OdpowiedzUsuńJako ogromna fanka omletów (ale ich beznadziejna wykonawczyni) z całą szczerością daję ci 5+ za to cudeńko *.* I jeszcze te jabłuszka, pycha!
OdpowiedzUsuńświetnie wyszedł Ci ten omlet! polecam wypróbować wegański, są równie pyszne, grube i pulchniutkie :)
OdpowiedzUsuńSpróbuję na pewno, ale narazie białka to podstawa mojej diety
UsuńKefir/maślanka + soda oczyszczona - smażymy oczywiście pod przykryciem. I rosną jak szalone :)
OdpowiedzUsuńO, następnym razem dodam sody :)
UsuńWygląda jak szarlotka :D
OdpowiedzUsuńTwój omlet jest boski! Mi to zawsze oklapnięte kapcie wychodzą i ich nie robię :[
OdpowiedzUsuń