Pieczona jabłkowa owsianka z rodzynkami, mąką kokosową, cynamonem i dżemem truskawkowym nadziana masłem orzechowym
Takie to dobroci jem sobie na uczelni. Odzwyczaiłam się od śniadań zjadanych przed 7, więc przed angielskim tylko coś przekąszam. I szykuje się taki cały semestr, poniedziałki i wtorki -.- Także obładowana pudełkami i rzeczami na siłownię odliczam godziny do wieczora kiedy to będę w końcu w łóżku.

Tyle dobroci zaklętych jest w tej owsiance, że to po prostu nie mogło źle smakować!
OdpowiedzUsuńO jejku, ile dobroci <3
OdpowiedzUsuńNie odliczaj do wieczora tylko łap chwile! :)
OdpowiedzUsuńTeż często obładowana pudełkami i z torbą na trening idę na zajęcia. Wszystko się zdoła, jeśli się chce.
Owsianka wygląda rewelacyjnie i pewnie była taka!
Ja też namiętnie wszystko w pudełka pakuję żeby na cały dzień wystarczyło :) Uwielbiam pieczone owsianki :)
OdpowiedzUsuńHej, może w taki razie sporządziłabyś krótki post co do posiłków pudełkowych? ; 3
OdpowiedzUsuńA co by się tam miało znaleźć? Kilka przepisów jest juz na blogu, a u mnie w pudełkach nic nadzwyczajnego nie ma :)
UsuńAle na pewno coś, czego w moich jeszcze nie było ; )
UsuńKokos i truskawki - uwielbiam!
OdpowiedzUsuńO mamo, jakie cudo *.* Porywam tę owsiankę, chociaż na pewno nic nie zostało ;)
OdpowiedzUsuńzatęskniłam się już za pieczoną owsiankę, muszę nadrobić w weekend :)
OdpowiedzUsuńPieczone owsianki na zimno smakują nawet lepiej moim zdaniem :) Choć nie zjeść śniadania w domu to takie trochę... dziwne moim zdaniem, od zbyt dawna już takie robię, żeby potrafić :D
OdpowiedzUsuńJuz niewiele posiłków jem w domu, uroki studiów dziennych i zajęć poza nimi
UsuńIle dobrych rzeczy w tej pieczonej owsiance ;)
OdpowiedzUsuńJa też chcę taką owsiankę na uczelnię! Przyznam, że najczęściej, jak mam na dłużej to robię leniwe, ale pyszne kanapki tudzież bułki.. :D
OdpowiedzUsuńja tam w domu lubię jeść śniadania i nie wyobrażam sobie na razie inaczej.. w każdym razie, pieczone owsianki uwielbiam co już chyba tysiąc razy pisałam :D a Twoja wygląda tak apetycznie, ze wzrok trudno oderwać :)
OdpowiedzUsuńpieknie zapieczona ta owsianka, wygląda tak, że nic tylko zajadać!
OdpowiedzUsuńJa też w poniedziałek w 90% żyję na pudełkach xd :D
OdpowiedzUsuńAle tak też się da smacznie zjeść :D Choć nie ma to jak w domu na spokojnie, no, ale bywa :P
Aa, owsianka musiała smakować z takimi dodatkami genialnie :D
Wygląda pysznie, zwłaszcza te kawałki jabłka na wierzchu!:)
OdpowiedzUsuńcu-do-wna !
OdpowiedzUsuńchciałabym zrobić ale nie ma przepisu :(
OdpowiedzUsuń