Bananowe tosty francuskie z domowego chleba żytniego z bananem, malinami, sosem czekoladowym i wiórkami kokosowymi, herbata Pu-Erh Slim
Ostatnio strasznie spadła jakość moich zdjęć. Nie wiem czy przez światło, czy pośpiech, czy mój brak umiejętności, ale czuję, że cofam się w rozwoju.
Niemniej tosty wyszły pyszne, takie małe osłodzenie przed sobotą w pracy. Ale może powinnam się cieszyć, bo patrząc na plan na ten semestr chcąc, nie chcąc będę musiała zrezygnować. Najprawdopodobniej. Ale może to lepiej? Będę musiała popracować nad sobą, być może sytuacja zmusi mnie do nawiązania dialogu z rodziną, może odkryję po co właściwie jestem na tych studiach. No nie wiem, boję się, ale jednocześnie wiem, że życie jest nieprzewidywalne.


Można się przyjemnie, bananowo zasłodzić :)
OdpowiedzUsuńostatnio szczególnie upodobałam sobie tosty francuskie - Twoje wyglądają świetnie! :)
OdpowiedzUsuńjakość zdjęć - jak dla mnie jest okej! zawsze robisz świetne :) i ty mi tu o żadnym cofaniu się nie pisz! :*
Pycha! Tyle czasu już się zbieram do tostów francuskich...
OdpowiedzUsuńUwielbiam tosty francuskie! Te były na pewno bardzo smaczne :)
OdpowiedzUsuńWygląda apetycznie! :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem tosty prezentują się fanatycznie i zdjęcia też takie są :)
OdpowiedzUsuńPychota!<3
OdpowiedzUsuńte wspaniałe malinki!
OdpowiedzUsuńNieprawda, jakość nie spadła. Ale oby ta jakość życia wzrosła jak najszybciej ;)
OdpowiedzUsuńJa nie zauważylam abyś w jakikolwiek sposób się cofała, hej! Trochę optymizmu :*
OdpowiedzUsuńmnie się każdy dzień Twoje zdjęcia podobają naprawdę :)
OdpowiedzUsuńfrancuskie, ja o nich już chyba zapomniałam, oj a to niedobrze!
Hmm jesli pracujesz i studiujesz to mozna sie postarac o indywidualny tok studiow. U mnie na uczelni daje to przywilej dopasowania planu tzn na jedne zajecia chodze z 1 grupa, na inne z 2. W godzinach ktorych mi pasuje. Wystarczy sie dogadac z prowadzacymi.
OdpowiedzUsuńA co do tostow. Wygladaja mega!
ja tak mogę dopasować sobie bez indywidualnego toku, ale to mi nic nie daje, bo na moim roku jest 25 osób, a grupy mają zajęcia jedna po drugiej.
UsuńTo o czym mówi Aleksandra to jest IOS - indywidualna organizacja studiów. Przy ITS - indywidualnym toku studiów - sama wybierasz sobie przedmioty, a nawet specjalnie je dla Ciebie tworzy profesor ;) ITS dużo trudniej dostać - zazwyczaj za wysokie wyniki w nauce jest przyznawany. Z IOS-em jest dużo łatwiej. Możesz dostać nawet IOS-a ze zwolnieniem z zajęć - nie będziesz musiała wtedy przychodzić na ćwiczenia, a zaliczyć je tak samo jak inni (ale np. w innym terminie). Wszystko zależy na jakich warunkach dostaniesz IOS-a. U mnie na Uczelni ciężko dostać IOS-a z powodu pracy, trzeba mieć wysoką średnia i dobre uzasadnienie ;)
UsuńA jakość zdjęć nie spadła, ale humor zdecydowanie :(
Myślę, że to przez światło. Ale niewiele są gorsze od poprzednich ;)
OdpowiedzUsuńJa też mam często takie odczucia co do zdjęć, które z czasem wychodzą coraz to gorsze. Aczkolwiek u Ciebie tego nie widzę, są świetne, ostre, jasne :) Chociaż czasami pośpiech czy właśnie światło nie chcą współgrać, to fakt. A co do tostów, to właśnie ostatnio też myślałam nad ich bananową wersję. Twoje mnie do tego jeszcze bardziej zachęcają!
OdpowiedzUsuńTo u mnie na uczelni jest chyba na odwrót. IOS jest trudniejszy do zdobycia. Z ITS jedynie dobieram plan, kiedyś można było mieć 50% nieobecności ale to już przeszłość. No i można sobie wydłużyć sesję. Ja dostałam, ze względu na sport, wyniki itd.
Usuń