Kasza kukurydziana z serkiem naturalnym, bananem, mandarynkami, herbatnikami, babką płesznik, goździkami i cynamonem, kawa miętowa
Bo cóż mam poradzić na to, że jestem uzależniona od adrenaliny? Możecie mnie nazwać nieroztropną wariatką, ale ja wiem swoje. Nie ma lepszego uczucia niż krew szybko płynąca w żyłach, motyle w brzuchu i ręce drżące z podekscytowania. Może dlatego wciąż nierozsądnie ryzykuję.
Myślę, że najwspanialsze wspomnienia
związane są z najbardziej nieprawdopodobnymi miejscami.
To dowodzi,
że spontaniczność jest bardziej satysfakcjonująca
niż skrupulatnie zaplanowane życie.
Drobiazgowo zaplanowane cokolwiek.
J.A. Redmerski


ciekawa jestem co tym razem wymyśliłaś i czym będziesz ryzykować ;) choć też uwielbiam adrenalinę, to na wiele rzeczy bym się nie zdecydowała, ze strachu... dlatego podziwiam i życzę powodzenia, cokolwiek to jest ;)
OdpowiedzUsuńZdradź co tam szykujemy!
OdpowiedzUsuńUczucia które wiążą się z tą nutką adrenaliny są niezastąpione ;)
OdpowiedzUsuńAa, co ciekawego planujesz? :D
pysznie:)
OdpowiedzUsuńkaszka prezentuje się genialnie :D
OdpowiedzUsuńTeż mnie zaciekawiłaś!
OdpowiedzUsuńPochwal się kiedy wszystko się uda :)
lekka i pyszna kaszka kukurydziana!
OdpowiedzUsuńte mandarynki świetnie się prezentują ! takie oczka :))
OdpowiedzUsuńKocham to uczucie też, najlepsze chwile! ;)
OdpowiedzUsuńPo tym kolorku to nigdy bym nie zgadła, że to ta żółta kukurydzianka tam siedzi :)
OdpowiedzUsuńtakie uczucie jest najlepsze, chyba większość z nas je lubi ;) jestem ciekawa co kombinujesz! :D
OdpowiedzUsuń