Waniliowa kasza jęczmienna z bananem, ricottą, babką płesznik, figą i świeżą miętą, herbata Pu-Erh Fitness
Nadeszła wyczekiwana środa i urlop aż do niedzieli. 1 października, a ja już wagaruję. Cóż poradzić, nie czuję najmniejszej ochoty na powrót na uczelnię, tęsknię za ekscytacją i nadzieją na nowe, które towarzyszyło mi rok temu. Kolejne wieczory chcę tylko spędzić ze starymi, ale najlepszymi osobami. Tymi, które nie traktują mnie jak rzecz, po którą się sięga gdy ma się ochotę. Tym, którym zaufałam i nie żałuję. A teraz na zakupy. Trzeba w coś wcisnąć ten, nadal, gruby tyłek.
Sobie i Wam życzę żeby ten październik zaskoczył nas czymś pozytywnym!


ostatnio uzalezniłam się od takich połączeń smakowych
OdpowiedzUsuńUwielbiam kolory na Twoich zdjęciach :) I również życzę Ci października pełnego pozytywnych niespodzianek :)
OdpowiedzUsuńno to jesteśmy dwie wagarujące ;) ale po co iść na inaugurację, prawdziwe zajęcia zaczynają się dopiero jutro ;)
OdpowiedzUsuńNajlepsze połączenie!
OdpowiedzUsuńsmacznie *.*
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na kaszę! :)
OdpowiedzUsuńTeż życzę pozytywnego października! :)
OdpowiedzUsuńo tak, oby ten październik był na nas pełen pozytywów! :)
OdpowiedzUsuńzakupy zawsze najlepszą opcją ;)
OdpowiedzUsuńa śniadanie to Ty przepysznee miałaś :)
ale wygląda apetycznie!
OdpowiedzUsuńodrobina lenistwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;)
OdpowiedzUsuńwaniliowa kasza brzmi pysznie!
Oby Ci ta ekscytacja wrocila! :)
OdpowiedzUsuń