Owsianka z serkiem wiejskim, musem malinowym, surowymi pistacjami, chipsami kokosowymi i kardamonem, kawa adwokat
Jem śniadanie i z uśmiechem na ustach przeglądam zdjęcia z ostatnich trzech dni. Mam nowy lek na zły dzień. Od tygodni nie spędziłam tak fantastycznego czasu, nie bawiłam się tak cudownie! Zero trosk, zmartwień, w końcu udało mi się oderwać od wszystkiego i czerpać niesamowitą radość z przebywania z ukochanymi ludźmi. Co tam się działo niech lepiej w większości pozostanie tajemnicą. Nie obeszło się bez pysznego jedzenia- od ogniska, jajecznicy z 10 jajek czy naleśników na śniadanie, po spaghetii, sałatki i poparzenia po smażeniu grzanek. Raczyłyśmy się chyba wszelkim rodzajem alkoholu- znalazło się nawet miejsce na grzańca z wina i naszej nowej miłości- drinków monte. Masa śmiechów, śpiewania przebojów z czasów podstawówki na przemian z hitami disco polo i nagrywania bardzo inteligentnych filmików. Powiem Wam- nie nudziłam się ani przez chwilę, a banan nie schodził mi z twarzy. Dziękuję!

Cieszę się, że przyjechałyście i bardzo za to dziękuję <3 a oparzenia już nie bolą :D
OdpowiedzUsuńhahah cudownie się czyta takie wpisy!
OdpowiedzUsuńAle u Ciebie optymistycznie! :)
OdpowiedzUsuńMega pozytywny wpis! Takie czyta się najlepiej! :)
OdpowiedzUsuńBaw się póki można! :D
takie wieczory są wspaniałe :) tak samo, jak połączenie malin i pistacji :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę, że umiesz tak po prostu wyluzowac, bawic się na maksa i odpocząc :)
OdpowiedzUsuńŚniadanie ultra-malinowe. Co znaczy ultra- pyszne? :)
uwielbiam czytać u Ciebie tak pozytywne posty, oby takie pozostały cały czas :*
OdpowiedzUsuńi jak różowo! bardzo mi się podoba! :)
OdpowiedzUsuńcudowny lek na złe dni! :)
OdpowiedzUsuńa owsianka no idealna!
Po tym zdjęciu, uśmiech i mnie nie schodzi z twarzy :D
OdpowiedzUsuńAle super ! :)
OdpowiedzUsuń