Dlaczego akurat ta muffina, która była już tutaj co najmniej dwa razy, gości na moim talerzu podczas półtysięcznego śniadania? A właśnie dlatego. Że jest jedną z moich ulubionych, że jadłam ją już kilkakrotnie, za każdym razem zachwycając się jej smakiem. Poza tym udaje mi się zawsze, a w tej chwili nie mam czasu na eksperymenty. Mam nadzieję, że wybaczycie (;
Co mogę powiedzieć? Dziękuję, że jesteście ze mną i jemy wspólnie już pięćsetne śniadanie. Cieszę się z każdego komentarza, biorę do serca uwagi i komplementy. Ostatnio nie mam za wiele czasu na bloga, ale bądźcie pewni, że będę tu nadal i jak najdłużej. Chciałabym aby to miejsce wciąż się rozwijało i udoskonalało. By było i dla mnie i dla Was. Ja ze swojej strony mam kilka pomysłów i wielką nadzieję, że kiedyś uda się je zrealizować. Będziecie ze mną? :)
Jeśli macie jakiekolwiek uwagi, pytania, sugestie- piszcie śmiało! To miejsce jest przede wszystkim dla Was.
A tymczasem po śniadaniu udaję się na dzień próbny do czwartego lokalu w tym miesiącu. W piątek 13-ego. Heheszki.




Gratuluję :) To imponująca liczba.
OdpowiedzUsuńKojarzę tę muffinę z Twojego bloga i nie dziwię się, że ją powtarzasz - też to robiłam po tym, jak po raz pierwszy odpaliłam Twojego bloga i siedziałam przy piekarniku :D
Dzię-ku-je-my za wspaniałe inspiracje każdego dnia. Życzę Ci jeszcze wielu, wielu tak apetycznych poranków, a i słodkiej atmosfery wykraczającej poza sferę jedzenia.
dzięękuję! :)
UsuńRzadko coś komentuję, ale zawsze czytam. Uwielbiam Twoje śniadania, uwielbiam zdjęcia, bloga, klimat. Dziękuję :)
OdpowiedzUsuńCo prawda jak muffina nie wygląda, ale skoro zdecydowałaś się ją zrobić na pięćsetne śniadaniu to musi być obłędna w smaku :)
OdpowiedzUsuńJasne, że będziemy! Przynajmniej ja! Może nie śledzę cię od początku, bo na twój blog wchodzę od niedawna, ale zauroczona jestem w twoich potrawach i zdjęciach od tego czasu, więc tak szybko stąd nie zniknę :)
jak smakuję orzechy pekan? nigdy nie jadlam a chcialabym sprobowac! :)
OdpowiedzUsuńmoim zdaniem są podobne do orzechów włoskich :)
UsuńWygląda baardzo smacznie :)
OdpowiedzUsuńGratuluje pięćsetnego śniadania. Ciekawe ile ja bym już ich miała gdybym utrzymała formę śniadaniowa ?
OdpowiedzUsuńA do jakiej pracy właściwie starasz się dostać ?
na pewno dużo więcej niż ja :))
Usuńteraz chcę na kelnerkę, ale w zasadzie wszystko mi jedno, byle się w miarę opłacało ;)
to ja Ci dziękuję, że jesteś i ogromnie się cieszę, że mam przyjemność wchodzić tu codziennie, podziwiać Twoje śniadania i czytać co u Ciebie :* gratuluję 500! :)
OdpowiedzUsuńJak bosko i swietna juz duza liczba, za kazdym razem pokazujesz nam cos wspanialego *.* :*
OdpowiedzUsuńObyś została tutaj najdłużej jak się tylko da, żeby dalej inspirować i pokazywać tak dobre zdjęcia! :)
OdpowiedzUsuńNo i mam nadzieję, że pomimo piątku 13 pracę dostałaś/dostaniesz!
kawa adwokat? :) musi byc pyyszna
OdpowiedzUsuń