Raw gryczanka z jogurtem naturalnym, bananem, wiśniami, czekoladą z karmelem i orzechami, mięta i cynamonem, zielona herbata jaśminowa
Wstaję niepoprawnie rano, pakuję strój na wf, jem śniadanie prosto z lodówki i ruszam odrabiać opuszczone zajęcia. Da się grać w siatkówkę zaciskając kciuki? Zaraz się dowiem. Czekam na telefon jak na szpilkach.
Piękny kolor *.*
OdpowiedzUsuńSpokojnie, wszystko będzie ok ;)
piękne zdjęcia i śniadanie w którym się ostatnio zakochałam...lubię te surowe smaki :)
OdpowiedzUsuńsurowa gryczanka zawładnęła moim podniebieniem, gdy tylko pierwszy raz jej spróbowałam :)
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że telefon wywoła uśmiech na Twojej twarzy!
Ślicznusia :) <3
OdpowiedzUsuńcóż za kolor! obłędne smaki.
OdpowiedzUsuńRóżowa wersja tej kaszy, no dla mnie stworzona!
OdpowiedzUsuńwygląda wspaniale. ah, już czekam na te wszystkie sezonowe owoce.
OdpowiedzUsuńOj zdecydowanie RAW kuchnie uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńPiękny kolor :D
OdpowiedzUsuńJuż któryś raz ten kolor intryguje mnie u Ciebie.
OdpowiedzUsuńTrzymałam kciuki, choć mniej ekstremalnie od trzymania podczas gry w siatkę. Dzwonili? :D
Słoiczkowe śniadanie najlepsze:). Pycha!:)
OdpowiedzUsuńbosko w tym twoim sloiczku <3
OdpowiedzUsuńno i kolejny raz natrafiam na tą kaszę ! to chyba jakiś znak :P kolor mnie powalił - wygląda bosko :)
OdpowiedzUsuńUroczo wygląda w tym słoiczku :)
OdpowiedzUsuń