Cytrynowo- waniliowe gofry belgijskie podane z serkiem naturalnym z sokiem z cytryny, miętą i cynamonem i malinami, zielona herbata malinowa
Jak już pisałam, zawsze robiąc gofry mam ogromne obawy czy nie będę musiała zeskrobywać ich z płyty i przygotowywać sobie czegoś naprędce do jedzenia. Moja gofrownica rzadko współpracuje dlatego, kiedy ją otwieram i widzę pięknie przyrumienione gofry w całości, mam ochotę skakać z radości. Dziś tak było. Gofry wyszły idealne! Grube, chrupiące, pyszne. To chyba od dziś mój ulubiony przepis (:
Pogodzie dziękuję za zepsucie planów. Miał być grill, jak narazie jest ulewa od rana. Szczerze mówić już mnie to nawet nie zaskoczyło :C
GOFRY BELGIJSKIE /porcja/
- 60g mąki (u mnie pełnoziarnista)
- białko
- 80 ml mleka
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 1 łyżeczka cukru (u mnie kokosowy)
- 1/2 łyżeczki drożdży instant
- szczypta soli
- szczypta cynamonu
- skórka otarta z połowy cytryny
Mleko podgrzać. Olej stopić, dodać do mleka, ostudzić. Następnie dodać cukier, cynamon, skórkę cytryny, sól i ziarenka z laski wanilii. Wymieszać wszystkie składniki, następnie dodać białko i mąkę przesianą z drożdżami. Zmieszać,przykryć miskę folią spożywczą i odstawić na godzinę - ciasto ma podwoić swoją objętość (ja wstawiłam swoje po wyrośnięciu na noc do lodówki). Piec gofry w rozgrzanej, lekko natłuszczonej gofrownicy do zarumienienia.


znam to. w chwili, kiedy ja otwieram gofrownicę w tle przydałby się dźwięk werbla, coby jeszcze napięcie podniecić nieco. swoją drogę- przepięknie podane (jak to u Ciebie zazwyczaj).
OdpowiedzUsuńbo taki ten maj mało majowy. może jutro będzie cieplej?
niesamowite są te gofry! cynamonowo-waniliowo-kokosowe i jeszcze z takimi orzeźwiającymi dodatkami. a jakie kolory mają!
OdpowiedzUsuńwyszły rzeczywiście super! można skakać z radości i jeszcze smakiem się cieszyć :)
OdpowiedzUsuńu mnie ciepło, słoneczko świeci :) może u Ciebie też się szybko rozpogodzi ;)
Pogoda jeszcze będzie, całe lato przed nami!:))
OdpowiedzUsuńJejeej, no proszę! Wyszły Ci naprawdę piękne i bardzo się cieszę, że mogłam poniekąd się przepisem do tego przyczynić. Pięknymi zdjęciami sprawiłaś, że sama mam ochotę zrobić te gofry, na nowo - może właśnie z domieszką cytryny i kokosa, bo temu połączeniu naprawdę ciężko się oprzeć.
OdpowiedzUsuńBym spróbowała, ale moja kuchnia bez jaj się obywa ostatnio. Niemniej- pięknie wyglądają
OdpowiedzUsuńa z tą pogodą to nigdy nic nie wiadomo.. ale chociaz gofry wspaniale! :>
OdpowiedzUsuńKiedyś robiłam już drożdżowe gofry, ale chyba muszę do nich wrócić, smaka mi narobiłaś!
OdpowiedzUsuńA co do pogody - mi niestety też nie dopisała na wycieczce, ostatnio ciągle leje..
marzą mi się takie letnie gofry z malinami albo truskawkami!
OdpowiedzUsuńbelgijskie? zapisuje i w najbliższym czasie próbuje!
OdpowiedzUsuńach, te maliny od razu przywołały smak lata :)
świetne gofry:)
OdpowiedzUsuńObłędne gofry i zdjecia <3
OdpowiedzUsuńwygląda cudownie, uwielbiam maliny! :)
OdpowiedzUsuńdo tego genialne zdjęcia! :)
świetnie wyglądają, a ich nazwa kojarzy mi się z takimi pysznościami belgijskimi <3
OdpowiedzUsuńJa też zawsze mam spore obawy co do wyglądu moich gofrów po wyciągnięciu z gofrownicy.
OdpowiedzUsuńDadatki świetnie dobrane, a przepis mi się bardzo podoba! ;)