Pieczona owsianka jabłkowa z truskawkami, serkiem waniliowym i orzechami ziemnymi, świeżo mielona kawa snickers
Historia tej owsianki jest długa. Początkowo miał być serniczek. Już po przelaniu do kokilki miałam wątpliwości czy się uda, ale zaryzykowałam. Niestety, moje przeczucia się sprawdziły i sernik dosłownie wyszedł z foremki i raczej nie miał aspiracji do stania się czymś jadalnym. Załamując ręce zabrałam się za szybkie przygotowywanie owsianki, bo pieczone śniadanie w poniedziałki to moja mała, ulubiona tradycja. Oczywiście, pech nade mną czuwał i z 10 jaj w lodówce wbiłam do miski to zgniłe. Cudownie. Kolejna porcja dla śmietnika. Do trzech razy sztuka- ostatnia próba wyszła udana choć trochę niedopieczona, bo tata już mi przeliczał na złotówki czas używania piekarnika. Takim sposobem większość niedzieli przesiedziałam w kuchni. Może to i dobrze, bo niedziele są okropne. Zwłaszcza te poimprezowe (;



Ciezkie sa te po imprezie... Mi tez przeliczaja uzywanie piekarnika haha, wiec mikrofala czesto niestety dopieka mi wszystko haha. Dobrze, ze choc za 3 razem Ci sie udalo:)
OdpowiedzUsuńWazne, że się udało!
OdpowiedzUsuńI kolor ma taki fajny ;)
Dobrze, że się nie poddałaś :D
OdpowiedzUsuńjak to mówią... nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, a ta owsianka mimo niepowodzeń wyszła świetna! ;)
OdpowiedzUsuńjednak w końcu bardzoooo smacznie wyszło :) jak to się mówi - do trzech razy sztuka! :D
OdpowiedzUsuńa to wszystko pewnie przez to, że wczoraj był trzynasty, niedziela, ale trzynasty ;p to pokazało jak wytrwała, uparta i cierpliwa jesteś ;)
OdpowiedzUsuńNo rzeczywiscie owsinka z historia , wiesz co mimo calej dlugiej drogi niby przypadkowo nie lanowana ale wyszla znakomicie <3
OdpowiedzUsuńPodasz przepis?? Zrobilabym jutro :)
OdpowiedzUsuń50g płatków owsianych
Usuńjabłko
pół opakowania serka Danio
białko
garść orzechów ziemnych
cynamon
szczypta soli
kilka truskawek
Jabłko starłam, a pół pokroiłam w kostkę. Wszystko razem wymieszałam, przełożyłam do kokilki i posypałam dodatkowa porcją orzechów. Piekłam 40 min w 180 st.
No ale dobrze, że się w końcu udało!
OdpowiedzUsuńA narzekania rodziców na zbyt częste używanie piekarnika to u mnie norma :D
Że tak powiem... Jadłabym :DDD
OdpowiedzUsuńjak pech to pech.
OdpowiedzUsuńAle dobrze,że chociaż za 3 razem sie udało i jak pieknie to wygląda! :D