inspiracja
Jakiś nieudany ten poranek. Budzik wyrwał mnie z najpiękniejszego momentu snu, radio stało się tylko elementem dekoracyjnym w pokoju, zdjęcia się nie udały, a do serniczka dodałam tak dużo lawendy, że ledwo zjadłam. Muszę go koniecznie powtórzyć, bo jestem pewna że z odpowiednią jej ilością będzie pyszny.
Przynajmniej nadal śniegu nie ma.
Przynajmniej nadal śniegu nie ma.
zakochałam się w jego wyglądzie i zjem go zaraz oczami :)!
OdpowiedzUsuńpoproszę przepis.
Z lawendą niestety łatwo przesadzić :( Ale następny serniczek będzie już na pewno lepszy :*
OdpowiedzUsuńz lawendą trzeba delikatnie... w końcu to kwiat, a z kwiatami trzeba się obchodzić delikatnie :)
OdpowiedzUsuńJa widziałam śnieg! Przez 10 sekund, ale był :D
OdpowiedzUsuńA serniczek wygląda przepysznie, muszę zrobić taki, a nigdy mi się nie chce wieczorem przygotować :) Na pewno następnym razem wyjdzie lepszy!
Twoje wypieki są zawsze perfekcyjne! <3
OdpowiedzUsuńWygląda ślicznie :) Głowa do góry ! Reszta dnia będzie lepsza ;)
OdpowiedzUsuńcudownie wygląda!
OdpowiedzUsuńz lawendą trzeba uważać, ale serniczek i tak pewnie był smakowity ! zresztą wygląda pysznie :)
OdpowiedzUsuńPoranek może nieudany, ale śniadanie cudowne!
OdpowiedzUsuń