W spokoju wszystko jest łatwiejsze. Wczoraj była pierwsza od wielu tygodni spokojna niedziela i zobaczcie, nawet muffina aż tak nie opadła :) Poza tym dołączam się do pieśni pochwalnych pod jej adresem ;) Jest naprawdę pyszna! Zaskoczyło mnie, jak fajnie czuć gruszkę- te jej drobniutkie "pesteczki", z których się składa fajnie chrupią między zębami. Ale nie jestem zaskoczona ani trochę, po wypieki Blathin jeszcze mnie nie zawiodły :)
Poza tym spod mych rąk wyszły naleśniki ze szpinakiem, kurczakiem, serem i migdałami, tortellini z brokułem, kurczakiem, cukinią i orzechami które biorę dziś do lunchbox'u oraz... bułki, tym razem z dodatkiem otrębów! :)
Jestem pełna podziwu dla Twoich kulinarnych poczynań - te bułeczki są niczym z piekarni! :) Cudo.
OdpowiedzUsuńNo i śniadanie... Karolina wymyśla najlepsze muffiny :D A to zdjęcie z łyżeczką jest świetne.
Jakie pyszności! Poczęstowałabym się wszystkim z wieeelką chęcią :)
OdpowiedzUsuńAle pysznie u Ciebie, jak zwykle zresztą! :) Też piekłam bułeczki, tylko, że przed wczoraj, chyba dzisiaj znowu zrobię, bo znikają w mgnieniu oka :)
OdpowiedzUsuńNa tą muffinę muszę się skusić :)
jak pysznie wygląda wszystko!
OdpowiedzUsuńOo tak, ta gruszkowa to jedna z moich ulubionych :D ciesze się że i Tobie smakowala!
OdpowiedzUsuńno i narobilas mi meeega ochoty na te naleśniki... Może przywieziesz mi kilka?^^
ta muffina jest rewwelacyjna, szczególnie dla wielbicieli gruszek :)
OdpowiedzUsuńta piosenka "chodzi" za mna od piątku.
Bułeczki są świetne!:)
OdpowiedzUsuńChociaż muffina wyszła świetna, to mam większą ochotę na tortelini, brzmi absolutnie jak dla mnie!:))
OdpowiedzUsuńO tak Blaithin jest mistrzynią muffinow ;D
OdpowiedzUsuńTwoja wygląda fenomenalnie!
mniam jaki cudny muffin :)))
OdpowiedzUsuńPeckany są pyszne , a szczególnie w takim muffinie :)
OdpowiedzUsuńEjejeejejeje! :D A gdzie przepis na bułki?! :D CHCĘ <3 Ładnie proooooszę! :D
OdpowiedzUsuńAleż proszę:
Usuńhttp://pracowniawypiekow.blogspot.com/2010/04/bueczki-otrebowe-jak-grahamki.html
Robiłam z 1/2 porcji :)
jeju, ile u Ciebie pyszności! mogę wpaść? poczynając od muffina i kończąc na tych pysznych naleśnikach :) a w tle niech gra sobie muzyka :)
OdpowiedzUsuńja zawsze powtarzam, że w 'trudnych' sytuacjach tylko spokój może nas uratować ;) ja powiem nawet, ze muffina fajnie Ci urosła :D a bułeczki faktycznie prawie jak z piekarni, ale nawet i lepsze! :D
OdpowiedzUsuńTa muffina *.* Chyba zrobię sobie taką na dniach do szkoły :)
OdpowiedzUsuńA te tortellini tez porywam :P
Och, ach, same pyszności...Najbardziej zachwycam się naleśnikami ze szpinakiem i tym boskim tortellini z dodatkami *-*
OdpowiedzUsuńAle pyszności serwujesz ;) A ten muffin to prawdziwy muffin gigant ;D
OdpowiedzUsuń