Owsianka z jabłkiem, twarożkiem grani z jagodami, winogronem, czekoladą, zielona herbata malina-marakuja
Dziękuję za kciuki i wszystkie życzenia. Nawet nie wiecie jakie to miłe, od razu poprawia humor!
Co do matury mam mieszane uczucia... Po pierwszej części (pisanie + gramatyka) byłam w dobrej myśli. W zasadzie od 11 do 14 coraz bardziej się stresowałam i dołowałam, ale gdy zobaczyłam temat rozprawki całe napięcie i strach się ulotniły. Nawet słowotwórstwo (moja zmora) nie było takie trudne. Cała nadzieja sobie poszła na drugiej części- słuchanie + czytanie. Już pierwsze słuchanie mnie dobiło, bo w zasadzie nic nie zrozumiałam i większość strzelałam. W rezultacie mam chyba 2 błędy. Kolejne były łatwiejsze, ale w czytaniu straciłam 5 pkt. Nie wiem, nie wiem co będzie. Jeśli zdobędę max za rozprawkę to mogę liczyć na 86%... Borąc pod uwagę, że pewnie coś mi odejmą to zdobędę pewnie koło 80% czyli dość słabo :(
Dziś rozszerzony polski, a potem już w sumie koniec matur dla mnie. Modlę się o jakiś prosty temat żeby jakoś podreperować mój wynik po angielskim. Proszę o kciuki o 14- działają cuda!
A wczoraj pomiędzy maturami poszłyśmy coś zjeść. Na początku miało to być SielskoAnielsko, ale nie chciało nam się tyle iść (a raczej moim przyjaciółkom ;p ) i wybrałyśmy Fatamorganę. W sumie karta całkiem spoko, ceny też. Miałam dylemat co wybrać, ostatecznie padło na fileta z kurczaka w bananowym sosie chilli z ryżem i brokułami. Ten sos był obłędny! <3 Pomijając nieco rozgotowany biały ryż, niezbyt smaczne brokuły i fakt, że kurczak był trochę jak podeszwa to ten sos wynagrodził wszystko! Na pewno wykorzystam ten pomysł w domu :D Do restauracji jeszcze wrócę na resztę ciekawych dań i przede wszystkim kawy i desery.
Troszkę Ci tego 'zazdroszczę', że macie taką przerwę fajną, że można gdzieś wyjść, odstresować się, pośmiać i wrócić z powrotem, nie czułabym wtedy tego całego maturalnego stresu... Ale zazdroszczę sama sobie, że matura była, przeszła, minęła:D Teraz mogę tylko trzymać kciuki za Was^^
OdpowiedzUsuńWinogrona zielone! Jadłam ostatnio tylko różowe i chociaż w smaku różnicy nie czuję, to mam ochotę właśnie na Twoje:D
Sielsko-Anielsko - przepadam za tym miejscem<3
Sos brzmi fajnie, od razu pomyślałam, że można by go wypróbować ;p
OdpowiedzUsuńPo 1 jestem zachwycona owsianką - bogato nadziana, mniam!
OdpowiedzUsuńPo 2 jak na rozszerzenie moim zdaniem tyle procent to dobre osiągnięcie :)
Po 3 też dzisiaj piszę polski, więc trzymam kciuki za Ciebie i za temat :D
Miłego dnia! :*
80% to słabo? no proszę Cię!
OdpowiedzUsuńa knajpce dobrą reklamę zrobiłaś- rozgotowany ryż, kurczak jak podeszwa :D
No dokładnie, 80% to wcale a wcale nie jest zły wynik! A kciuki zaciskam już teraz, i zachwycam się owsianką :)
Usuńtrzymam dzisiaj mocno kciuki, ! :*
OdpowiedzUsuńa i uwielbiam twoje owsianki, są zawsze tak cudnie napakowane świetnymi dodatkami <3
Ooo brokulkiiii do kurczaczka to istne niebo w gebie (oczywiscie jesli dobrze zrobione:D ) :) Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki ;* jeszcze 28 min. !! dasz radę ;**
OdpowiedzUsuńowsianka pycha !! jak ja to uwielbiam <3
80% to mało? No weź się! :*
OdpowiedzUsuńA teraz trzymam trzymam trzymam!
Trzymam moocno! :) Angielski rozszerzony- szacunek ;D Będzie dobrze!
OdpowiedzUsuńZawsze tyle pysznych dodatków u Ciebie w miseczkach, lubię tak! :) A ten obiad brzmi ciekawie :)
pysznie wypakowana, i winogrona <3
OdpowiedzUsuńnapewno dobrze ci poszło, pokładam moją pozytywną wiarę ;*
haha, serio, dobra reklama :D
Uwielbiam takie wypchane michy <3 I te winogroooona!
OdpowiedzUsuńjaaakie kolory! :D
OdpowiedzUsuńświetnie to wygląda z tymi winogronami ;D!
OdpowiedzUsuń