Pieczona owsianka z jabłkiem, budyniem krówkowym i kiwi, kawa
Następnym razem zrobię z bananem :)
Lecę do szkoły, potem mam angielski.Powalczyć o piątkę z woku i wykłócić się o cztery z francuskiego :) trzymajcie kciuki!
A poza tym to wielkie dzięki za wczorajsze pocieszające i pełne komplementów komentarze. Humor mi się poprawił, o samopoczuciu nie mówiąc! Jesteście kochane :)
Mam nadzieję, że smakowała :)
OdpowiedzUsuńBędę trzymać kciuki :*
Mmm, ale to musiało być dobre :D
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki :*
pyszności;)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci dużo siły i nenergii, doskonale pamiętam jak to jest wykłócać się o oceny - wojna!^^
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za szkołę! Na pewno się uda z ocenami :)
OdpowiedzUsuńAh, pieczona owsianka nie może być zła :)
Sama nazwa przyprawia o ślinotok :P
OdpowiedzUsuńMusiało smakować genialnie *.*
mam nadzieję, że Ci się udało wywalczyc wszystko, co chciałaś!:)
OdpowiedzUsuńoj, zjadłabym pieczoną owsiankę, brakuje mi tego piekarnika:(
A ja muszę się wykłócić z angielskim :P
OdpowiedzUsuńPyszna ta pieczona owsianka, uwielbiam!
świetnie się prezentuje, chętnie bym się na taką skusiła ;)
OdpowiedzUsuńDlaczego ja nie ma cierpliwości do porannych wypieków?! No dlaczego... Twoja owsianka wygląda tak genialnie, coś wspaniałego!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że masz humor lepszy. :)
Wygląda bardzo smacznie :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam! ♥
OdpowiedzUsuńpieczonej dawno nie jadłam ,ale pokusiłaś mnie -pyszna ;D
OdpowiedzUsuńto jak będziesz piekła następną to się wcześnije pochwal, a wstawię się u Ciebie pod drzwiami w mgnieniu oka ;D
OdpowiedzUsuńcudne kolory tego śniadania! z bananem będzie jeszcze słodsza, też bym to wybrała ;)
OdpowiedzUsuńPYCHOTKA ;D
OdpowiedzUsuńprezentacja śniadania jak najbardziej udana.;)
OdpowiedzUsuńjako, że jestem nowa - dodaję do obserwowanych.:)